ZARZĄD GŁÓWNY
Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów
WROCŁAW

Zaproszenie

W 11 lipca 2015 r. w Warszawie odbędą się centralne uroczystości związane z obchodami i upamiętnieniem ludobójstwa dokonanego na bezbronnej ludności polskiej i nie tylko przez ukraińsko-banderowskie bojówki na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej czasie II wojny światowej i po wojnie.

W związku z tym Stowarzyszenie UOZUN wspólnie z organizacjami kresowo- kombatanckimi zaprasza na Mszę Św. w tej intencji, która odbędzie się w niedzielę 5 lipca 2015 r. o godz. 12.30 w kościele pw. Najświętszej Marii Panny na Piasku we Wrocławiu. Serdecznie zapraszamy

                                                                              Zarząd Stowarzyszenia OUZUN

Chwała bohaterom

Czy członkowie OUN – UPA, którzy zaplanowali oraz wszelkimi możliwymi metodami starali się wcielić w życie masowe eksterminacje Polaków tylko dlatego, że byli Polakami zasługują na miano męstwa, ofiarności i poświęcenia?

foto 1

Według słownika języka polskiego „bohater” to osoba, która odznaczyła się niezwykłymi czynami, męstwem, pomocą i ofiarnością wobec innych ludzi. Bohater to również jednostka będąca wzorem do naśladowania, pełniąca funkcję wychowawcze oraz umacniająca etyczno – kulturowy kanon wartości, właściwy dla danej zbiorowości.

W czasach antycznych bohatera utożsamiano z herosem (półbogiem) dokonującym niezwykłych, wręcz niemożliwych czynów, walczącym i przeciwstawiającym się wielkiemu złu, działający w imię sprawiedliwości, kierujący sie obroną słabszych. Synonimem dla bohaterstwa jest m.in. poświęcenie, dokonywane dla dobra i w myśl ogółu. Heroiczne postawy są jedynymi z fundamentów dla budowania tożsamości narodowej, mitologizacji dziejów, jak i wyznaczania przykładów i norm obyczajowych. Innymi słowy bohaterem jest ktoś, kto ponosi ofiarę w imię zbiorowych wartości, dając tym samym przykład dla innych, dodatkowo umacniając ich w słuszności wyznawanych przymiotów.

Każde państwo posiada własny panteon bohaterów, ludzi którzy swoje życie poświęcili (na różny sposób) na rzecz jego budowy, trwania i rozwoju. W każdym przypadku pozostawali oni „drogowskazami” dla kolejnych pokoleń, wskazującymi im modele właściwego postępowania. Między innymi dlatego, tak trudno zbagatelizować chęć uczynienia bohaterów z członków zbrodniczych organizacji jak OUN, UPA czy SS – Galizien przez obecne władze Kijowa.

Warto się zastanowić dla kogo zbrodniarze wojenni mieliby stanowić przykład? Co więcej, jak można godzić heroizm ze służbą w organizacji uznaną za zbrodniczą przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze. Czy można być jednocześnie zbrodniarzem i bohaterem? Czy za wykonywane z premedytacją i pełną świadomością wyroki śmierci na bezbronnej ludności cywilnej, kobietach, małych dzieciach i starcach można być nagradzanym oraz wystawianym na piedestał? Czy członkowie OUN – UPA, którzy zaplanowali oraz wszelkimi możliwymi metodami starali się wcielić w życie masowe eksterminacje Polaków tylko dlatego, że byli Polakami zasługują na miano męstwa, ofiarności i poświęcenia? Jaką odwagą wykazywał się bandyta zabijający niemowlę?

Piszę te słowa dlatego, że często słyszę w różnych mediach, że Ukraina aby mogła budować swoją suwerenność, tudzież prawdziwą niezależność do Kremla musi mieć swoich bohaterów narodowych, niepodległościową tradycję oraz legendę. Swoisty mit założycielski umocniony przelaną krwią - nie wiem tylko czemu krwią swoich polskich sąsiadów i ich rodzin? Współczesne aspiracje Kijowa sięgają Parlamentu Europejskiego, jednak czy ich wkładem w budowaną wspólnotę wolnych państw ma być ukraiński nacjonalizm z dziesięcioma punktami Dmytro Doncowa i przemówieniami na temat Polaków i Żydów Stepana Bandery?

Trudno mi wyobrazić sobie kogoś dla kogo palący wsie, żądny krwi degenerat wyznacza kanony moralne. Równie często słyszę, że przecież na Ukrainie nie ma innych wzorców, na których można budować tożsamość narodową. Tego typu wypowiedzi są zaiste pełne fobii i uprzedzeń w stosunku do naszego wschodniego sąsiada.

Imputowanie, że poza zbrodniarzami nie ma wzorców godnych naśladowania jest nie tylko niesprawiedliwe co wręcz krzywdzące i uwłaczające pamięci prawdziwym bohaterom Ukrainy. Gdzie ich szukać? Wśród wszystkich ofiar terroru OUN – UPA, to ci wszyscy Ukraińcy, którzy bohatersko narażali własne życie aby przeciwstawić się ludobójstwu jakie miało miejsce na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. To ci, którzy powiedzieli nie dla włożenia munduru SS, nie dla podpalania wsi, nie dla mordowania ludzi innych narodowości i odmiennym wyznaniu, nie dla faszystowskiej wielkiej Ukrainy oraz nie dla grabieży, gwałtów i zniszczeń.

Ten opór nie był prosty, wielu ryzykowało oraz zapłaciło za niego najwyższą cenę. Trzeba było prawdziwego herosa aby stawić opór złu, niosącemu czarno – czerwone flagi.

Do dziś żyją Polacy, którzy dzięki swoim ukraińskim sąsiadom przeżyli II wojnę światową, dzięki udzielonym przez nich schronieniu, przyniesionemu pożywieniu czy choćby ostrzeżeniu o zbliżającej się rzezi. O tych bohaterach na Ukrainie nikt nie chce pamiętać. Banderowska propaganda unicestwia ich po raz drugi, odmawiając czczenia ich dobrego imienia. Jednak wspomnień o nich nie można tak łatwo wymazać, wciąż żyją całe rodziny oraz pojedynczy ludzie różnych narodowości: Czesi, Polacy, Żydzi, Słowacy, Węgrzy, którzy uratowali się dzięki tym ukraińskim bohaterom. 

22 maja 2015 r. odbyła się w Żarach uroczystość odsłonięcia tablicy ku czci właśnie tym Sprawiedliwym Ukraińcom, którzy za okazaną pomoc i współczucie zostali zamordowani przez OUN – UPA. Inicjatorami tego przedsięwzięcia byli: Kresowe Towarzystwo Turystyczno - Krajoznawcze im. Orląt Lwowskich, Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo - Wschodnich, Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów oraz 105 Kresowy Szpital Wojskowy z Przychodnią. U góry tablicy wyryto łaciński cytat pochodzący z mowy Przeciw Katylinie Cycerona - cum tacent, clamant (milczący wołają). Z przykrością należy odnotować fakt, że nikt z ukraińskich władz (pomimo zaproszenia) nie przybył ani nie odniósł się do opisywanej uroczystości.

Tym wszystkim prawdziwym bohaterom (porzuconym przez własny kraj) należy się pamięć i szacunek, dla wielu osób na zawsze pozostaną wybawicielami od brutalnej śmierci jak i wzorami do naśladowania w dalszym życiu. Zgadzam się z tym, że każde państwo ma suwerenne prawo do wyboru swoich herosów, ale europejskie ambicje muszą iść w parze z europejskimi wartościami. Po II wojnie światowej na starym kontynencie nie ma zgody na kultywowanie zbrodniczych ideologii, które stoją w głębokiej sprzeczności z normami zachodnimi. Członkowie OUN – UPA powinni być przestrogą dla współczesnych pokoleń nie tylko ze względu na ich działalność ale i z uwagi na pamięć o zapomnianych bohaterach Ukrainy, którzy mieli odwagę aby się im przeciwstawić.

                                                                                                              Michał Siekierka

Jubileusz w Kłodzku

IMG 2680

W Kłodzku 29 maja, obchodzono piątą rocznicę poświęcenia pomnika „W hołdzie Polakom pomordowanym na Kresach Wschodnich przez ukraińskich nacjonalistów z OUN i UPA w latach 1939-1947”.   Uroczystościom, które rozpoczęły się o godz. 14.00 przy pomniku w Parku Strażackim przewodniczył kapelan Kresowian Ziemi Kłodzkiej ks. kanonik Bolesław Stanisławiszyn, który przypomniał tragiczny los Polaków i powiedział, że nie można na nieprawdzie budować nowej historii. A ludobójstwo trzeba nazwać po imieniu. Po zakończeniu części oficjalnej rozpoczęła się konferencja naukowo- historyczna poświecona tematyce kresowej.

Obelisk w Świętoszowie

 

 

15 maja w Świętoszowie leśnicy zasadzili 370 czerwonych buków i odsłonili obelisk upamiętniający ich 370 kolegów zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów. W uroczystościach wzięli udział kombatanci, sybiracy, miłośnicy kresów wschodnich, leśnicy. Obecny był również  członek zarządu województwa dolnośląskiego Tadeusz Samborski, który powiedział:

„Na ołtarzu dobrych relacji z Ukrainą poświęcamy prawdę. Ale bez niej nie da się zbudować dobrych stosunków między narodami.” Na obelisku widnieje napis „Pamięci nadleśniczych, leśniczych, gajowych i innych pracowników lasów państwowych,majątków leśnych i tartaków zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów OUN UPA w latach 1939-1947 na dawnych ziemiach Rzeczpospolitej w województwach: lwowskim, stanisławowskim, tarnopolskim, wołyńskim. Pozostali wierni składanej przysiędze”. 

Uroczystości rozpoczęła Eucharystia w miejscowym kościele pw. Św. Floriana, należącym do parafii garnizonowej. W homilii ks. Bogusław Sawaryn, asystent kościelny ds. Duszpasterstwa Pracowników Leśnych z diecezji legnickiej, zwrócił uwagę na wielką rolę jaką odegrali leśnicy w walce o niepodległą Polskę. Leśnicy zawsze byli patriotami.

Zawsze stawali do walki o niepodległą Polskę. Dlatego ginęli jako jedni z pierwszych w czasie działań wojennych. Tak było pod okupacją niemiecką, tak było pod okupacją sowiecką. Dość przypomnieć tylko prawie 11 tys. leśników walczących na wszystkich frontach II wojny światowej. Prawie 1 tys. Ludzi Lasu zginęło w dołach Katynia, Charkowa i Miednoje. Ale szczególnym okrucieństwem wykazali się bandyci z UPA, którzy bestialsko mordowali całe rodziny leśników, tylko dlatego, że były one narodowości polskiej - mówił ks. Bogusław Sawaryn.